OFICJALNA WERSJA
WIEŻE WTC
ZNAJDŹ BOEINGA
PEWNA TEORIA
A GDZIE W TYM OSAMA?
FILMY Z 11-09-2001
WASZE OPINIE

ŹRÓDŁA

Jeżeli chcecie dzielić się ze mną waszymi opiniami, róbcie to, mój email: greyman@go2.pl
Jakby adminowi się kiedyś tam chciało, to niech wstawi do apacza PHP+MySQL, to zrobie forum. To gwoli napomknięcia ;)

Oto co dostałem:



zgadzam sie ze niektore zady czasem kombinuja, ale czy z brakiem pozaru to nie przesadzaja ci goscie od teorii? paliwko ciekle jest wiec zwilza wszystko naookola jak sie je rozleje, pali sie w piekielnie wysokiej temperaturze ktora MOZE stopic stal; konstrukcja wiez rzeczywiscie byla taka ze jesli nie zostaly wytracone z rownowagi nie powinny sie zawalic na zewnatrz, a plotke o 6 wksplozjach mozna potraktowac tak samo jak ona traktuje wersje oficjalna: widzieli te eksplozje swiadkowie tak? a jak je widzieli? bo jesli kolumn bylo 6 to conajmniej 2 nie mogli zobaczyc bo pozostale 4 zaslanialy, poza tym kolumny sa w srodku budynku, hehe moze zrobimy zdjecia "znajdz eksplozje" :-) teoria o wsadzaniu pasazerow w samolot po to zeby go wysadzic jest ciekawa, tylko skoro juz tyle zachodu z kombinowaniem podmiany samolotow zeby w wierze trafily samoloty bez pasazerow, to po co tych ludzi potem wysadzac? nie latwiej zatrudnic kilka osob wiecej zeby dzwonili z komorek i zeby udawali po akcji ze zginal ktos z ich rodziny? USA to specyficzny kraj - zyje tam mnustwo patriotow, i wielu takich ktorzy tego kraju nienawidza, ci ostatni czesto wymyslaja teorie spiskowe na temat tego jakie to wredne plany wobec narodu ma rzad USA, tak, ci ludzie moga wymyslic takie teorie, ale nie ma obaw sluzby specjalne USA gdyby taka akcje realizowaly, bylyby bardziej subtelne: albo nie bawilyby sie w unikanie ofiar zeby uwiarygodnic akcje, albo sfingowalyby wszystko do konca, zamiast usuwac niewinnych ludzi z samolotow zeby ich potem wysadzic wiara we wszystko co pisza w gazetach a tym bardziej w internecie jest naiwnoscia ... ps jeszcze jeden slaby punkt tej teorii: po co oszczedzac kilkanascie, moze kilkadziesiat osob w samolocie, skoro wiadomo ze w budynku zginie ich wiecej? gdzie tu logika?


No chłopie masz naprawdę bujną wyobraźnię.Powiedz :kosmici cię porwali i kazali Ci zrobić ten serwisik.Jeżeli tak to współczuje.Pozdrawiam
MOJA ODPOWIEDŹ: Nie ja mam bujną wyobraźnię, tylko ten kto to wymyślił. Napisałem na głównej stronie, że nie jestem autorem tych teorii, tylko tłumaczem, ponadto podałem źródła z których czerpałem. Pozdrawiam, greyman


Oto co napisała niejaka Iza Radomska. Bardzo trafne spostrzeżenia. Warto przeczytać!
Heh - a ja powiem tak.
Bez obrazy, wierzę w ATAk, wierze, że USA nie wiedziały o zamachu (to troche takie pozerstwo z ich strony - "my wiemy wszytko, zawsze cie obserwujemy, nawet nie proóbuj niz robić!", ale nie wierze w jedna rzecz. W OSAMĘ. Wiem, że juz kiedys probowano zaatakować WTC (i oni się przynali, wiec naturalne jest, że teraz to pewnie tez ich sprawka), ale zauważcie kilka faktów:
1) Podawano, że to OSAMA i ibn Laden juz jakieś 20 min po ataku. Wiec - albo wiedzieli, ze to oni albo musieli jakos to wytlunmaczyc wsiecklym obywatelom, ten zamach. Fajnie - normalnie mistrzowie detektywistyczni!
2) Fajnie, że znaleziono "niezbite dowody". Zaraz po zamachu znaleziono: samochod zaparkowany w poblizu lotniska z KORANEM!! oraz instrukcjami latania po arabsku! HAHAHAHAHA no to było typowe "pod publike". Jezuu..przygotowywano zamach tyle miesiecy i nagle taka wsypa (przeciez wzieliby zie soba Koran, albo wogole nic, albo zabraliby to ich towarzysze..jejj...to byla kwestia godzin! ? Jesli to bylo autentyczne, to ja jestem OSAMA:) Jeśli myslisz, ze to po to by rozpoznali zamachowców..czytaj dalej:)
3) Naturalna rzaczą jest, że taki spektakularny atak, tyle kasy i czasu jest robiony "pod publike" - bardziej by wywołać psychoze, niz ogromne zniszczenie (co za problem miec dzis bombe atomową:)?) Długo, długo nikt się nie przyznał do zamachu. TV ALdzezira(jak to sie pisze:P) pokazała ZDZIWIONEGO OSAME mowiecego "jej..ja chetnie bym to zrobil, ale to nie ja..." Naturalne jest, że TERRORYSCI sie przyznają, ba sa dumni! Baskowie, IRA, terorysci (a raczej desperaci) Palestyńscy...Słowem - każdy się tym chwali... Arabowie się nie przyznali.
4) WĄGLIK (notabene, hiehiehe. WąGliK - WGK;) No, pamietacie schize? KTO wysylal waglika? no oczywiscie Arabowie!! Hahaha..jasne:P tyle że rozsyłany był z USA. Do gazet (ktore o tym roztrabią, że hej!) No cóz...nieomylność Amerykanskiej agencji. Alebo..specjalne podjudzanie ludzi do wiekszej nienawisci do Arabów. Słowem - wszytko ukartowane
5) Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze. Duże pieniądze. Może USA rzeczywoście jeśli nie zaczęły tego, to chociaż "maczały palce" czyli cicho przyzwoliły, gdyz mają dzęki temu jedną z najważniejszych rzeczy - POPARCIE CAŁEGO panstw NATO oraz innych "cywilizowanych" (czytaj: powiazanych gopsodarczo z USA.) Masz inne wyjscie niz poprzec? Haha.."kto nie jest z nami, jest przeciwko i zostanie pozbawiony łask".
ps. kto oglądał FAKTY I AKTY?
ps2. kto pamięta "aferę rozporkową", dzień sądu CLINTONA oraz to, że ...dzień wczesniej ZARZADZIŁ ATAK NA IRAK!! Typowa "spychologia"...niech publika ma czym zyc. I przez to, ze jakas baba robila mu laske, musialo zginac mnostow arabskich cywilow :((( USA SUCKS (polityka USA)
Aha- zyjemy w Matrixie. Widzimy co nam POKAZUJĄ! To jest fakt, ale ja nie wiem czy wolalabym znać całą prawde swiata tego:( (obudzic sie w Real World:()
Uff..długie te banialuki, ale musialam:) Nie trzeba czytać, nie;)??? I jeszcze:) Sama to wymyslilam :( Takie mam zdanie ... ta 100% pewność, ze to swiat arabski trochę mnie przeraża. Inna sprawa: jest coś takiego, jak wiara tylko w te dowody, które potwierdzają z góry załozoną teze. Wiec zaloze sie, ze Amerykanie mieli wiele, wiele poszlak, ale szli tą, ktora sobie obrali juz z gory:)
Aha -zaloze sie, ze jakby sie media postaraly (we wspolpracy z agencjami wyw.) to potrafiliby wmowic (i spreparowac dowody)calemu swiatu, ze winien jest BOARD TPC! :) Pozdrawiam:) ----------------
Izabela Radomska


To od pewnego anonima, który nie chciał się ujawniać. Wie coś więcej? ;) :
Cześć
Teoria jaką przetłumaczyłeś jest interesująca i zgadzam się z nią generalnie w jednym punkcie - cały ten zamach był sterowany przez USA, a w szczególności przez CIA. Nie sądzę jednak by to było aż tak pokrętne. Rzeczywiście dziwne jest by paliwo w wieżowcach paliło się tak długo i po takim czasie doprowadziło do tak równego ich zawalenia się - tu faktycznie ktoś mógł tym wieżom pomóc w zawaleniu się. Co do historii z samolotami to myślę, że faktycznie w wieżę uderzyły te samoloty, które były porwane natomiast brak śladów koło pentagonu faktycznie pozostaje zagadką. Nie wierzę w wymianę samolotów - ktoś by przecież widział, że jakieś samoloty pasażerskie lecą do bazy wojskowej, tego się nie da ukryć. Oczywiście w pełni się zgadzam z teorią, że atak na WTC nie miał wiele wspólnego z atakiem USA na Afganistan tak jak spalenie Reichstagu nie było prawdziwą przyczyną II wojny światowej. Osama z tym wszystkim nie miał wiele wspólnego, przypuszczalnie jest on agentem CIA i ma zagwarantowane, że włos mu z głowy nie spadnie, wystąpił w tej sprawie jako element propagandy i gwiazda filmowa. Zastanówmy się jaki przywódca nagrywa tajne rozmowy na video i podrzuca je dziennikarzom, którzy "przeczesują" dawne jego siedziby i znajdują tam wszystko czego nie znalazły wcześniej służby wojskowe. Zastanowmy się kto te taśmy dziennikarzom podkłada i po co to robi i pomyślmy na ile takie taśmy mogą być wiarygodne. Dla służb wywiadowczych nie jest żadną trudnością spreparowanie jakiejkolwiek taśmy, na zwykłym filmie kinowym możemy zobaczyć cuda, a co dopiero na filmie, przy którego produkcji jest zaangażowana najnowocześniejsza technika wojskowa czy wywiadowcza. Niebawem każdy na domowym komputerze będzie w stanie wygenerować film o tym jak G.W.Bush zamienia się w kobietę i nagrać go potem na zwykła taśmę VHS - to ma być jakiś dowód ? Myślę, że prawda o WTC zacznie wychodzić na wierzch po najbliższych wyborach prezydenckich w USA, przynajmniej mam taką nadzieję.


Exec:
fajna stronka
moge sie mylic, ale 11 IX to chyba rowniez rocznica przewrotu w Chile
jezeli zamach mialby byc sterowany przez USA to wybrana data moze miec symboliczne znaczenie - Chile zmienilo sie na lepsze - moze oni chca zmienic swiat i pozbyc sie zagrozen. szkoda, ze robia to w taki sposob i przy uzyciu niewinnych ludzi.
Mój komentarz (na forum):
11 września to ponadto "dziwna" data dla Amerykanów. 11-09-1941 wylano fundamenty pod Pentagon, poza tym, jeśli zapisać tę datę w amerykańskiej formule (najpierw miesiąc), wychodzi 9-11. 911 to w USA numer telefonu alarmowego.


Hoodys:
Mi od poczatku cos nie pasowalo w tym wszystkim. Czytajac Twoja opinie na temat 11 wrzesnia pooli utwierdzam sie w tym przekonaniu. Twoja opinia na pewno ma wiecej prawdy niz te oficialneneisamowite bzdety
Mój komentarz:
Nie zapominajcie, że choć może się tak wydawać po czytanym tekscie (jest odrobine subiektywny, to nawet ja muszę przyznać i wytyka mi się to na forach dyskusyjnych, na których pojawił się adres tej strony), to jednak to nie są moje opinie, tylko osób, które stworzyły serwisy, z których czerpałem.


Paweł vel Krakers:
Przeczytałem informacje jakie zamieściłeś na swojej stronce dotyczącej ataków z 11 września i pomyślałem, że zapodam troche swoich przemyśleń.
Pomijam kwestie technicznego przeprowadzenia ataków, jednak chciałbym przedstawić nieco inny punkt widzenia na tę smutną historię. Pytanie - co było skutkiem ataków z 11 września? Odpowiedź USA wypowiedziały wojne światowemu terroryzmowi popieraną przez cały cywilizowany świat.
Pytanie - po co bawić się w wojnę kiedy ludziom dobrze sie żyje?
Odpowiedź
Ludziom wcale nie żyje sie aż tak dobrze. Tempo wzrostu gospodarczego na całym świecie jest obecnie najniższe od kilku lat. Zwolnienie tempa rozwoju jest odczuwalne nie tylko w takich krajach jak Polska lecz także w znacznie bardziej rozwiniętych państwach jak np. Niemcy, czy Francja. Podobnie, choć może w mniejszym stopniu rzecz ma się w USA, gdzie gospodarka wyraźnie zwolniła. Ponadto Stanami co chwilę wstrząsają afery finansowe, których skutkiem są plajty potężnych korporacji (vide Enron). Dzieje się tak dlatego, że rynek finansowy w Stanach wyprodukował tak wielką ilość wirtualnego pieniądza, że przestaje on mieć pokrycie w realnej produkcji. Sytuacja ta zresztą ma miejsce za wiedzą profesjonalnych doradców finansowych przeprowadzających audyty w takich molochach i piszących raporty o sytuacji finansowej firm w zasadzie na zamówienie specjalistów od giełdy (śp. Arthur Andersen). Politycy i wielka finansjera mają świadomość, że taka sytuacja zaczyna coraz bardziej przypominać przeddzień wielkiego kryzysu gopodarczego w USA z lat 20. Kryzys ten miał wyraźny oddzwięk także w Europie. Tymczasem politycy wygrywający w Stanach wybory prezydenckie, czy to parlamentarne obiecują obywatelom złote góry, nie mając jednocześne żadnej realnej recepty na szybką poprawę sytuacji gospodarczej (oczywiście w realiach USA nie tyle chodzi o wyjście z jakiegoś dotkliwego kryzysu, co o utrzymanie dobrobytu do jakiego przyzwyczajona jest ta część społeczeństwa, która deklaruje stały udział w wyborach). Tymczasem, jak wiadomo, nawet w Europie zachodniej i USA coraz częściej dochodzi do tego że ludzie tracą pracę w ramach redukcji zatrudnienia, a nadto dochodzi do tego także niepewność co do jutra firmy w której pracują. Skąd można bowiem mieć pewność, że firma która oficjalnie prosperuje świetnie, za miesiąc nie upadnie z takim hukiem jak właśnie wspomniany wcześniej Enron.
Prowadzenie wojny wymaga olbrzymich nakładów finansowych (Napoleon mawiał, że do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy - pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze). Jeżeli pańswo takie jak USA uruchamia olbrzymie zamówienia dla wojska (za sprawą G W Busha Kongres USA uchwalił o wiele większy budżet dla wojska niż zazwyczaj) to cała gospodarka państwowa musi to odczuć. Zbrojeniówka wymaga różnego rodzaju sprzętu i broni (ruszają odpowiednie firmy), za tym idzie zapotrzebowanie na stal (huty, kopalnie węgla, elektrownie), dalej zapotrzebowanie na nowe technologie, zaopatrzenie wojska w żywność, odzież itp. W efekcie coś zaczyna się w gospodarce kręcić.
W przypadku USA ważne jest także, by wojna była prowadzona gdzieś daleko od Stanów. Po pierwsze obywatele są w miare spokojni, po drugie kolejne "sukcesy naszych chłopców" mają rekordową oglądalność w telewizji. Wynikają z tego przynajmniej dwie korzyści: 1) wzrasta poparcie dla polityków, 2) poprawia się samopoczucie obywateli. Można tu dodać także gigantyczne wpływy z reklam emitowanych w w przerwach nadawania polowania na Saddama. Generalnie zatem wzrasta produkcja, więcej ludzi ma pracę, więcej ludzi wydaje więcej pieniędzy i wszyscy są zadowoleni. W dodatku ten cud gospodarczy następuje w bardzo szybkim tempie.
Podsumowując - wojna się opłaca.
Powyższe ma oczywiście charakter laickiego wywodu, mimo to proszę zauważyć, że "Książe" Machiavellego nadal się świetnie sprzedaje w wielu przekładach językowych.
W kontekscie powyższego Pytanie - kto spowodował rozruch tej machiny? Odpowiedzi możecie udzielić sobie sami. W tym miejscu chciałbym poruszyć jeszcze jeden wątek, przy pełnej świadomości faktu, że zostanę zjedzony żywcem. Doktryna wojny z światowym terroryzmem jest niezwykle użyteczna także dla państwa Izrael. Umożliwia mu bowiem likwidację członków grup terrorystycznych za pomocą rakiet powietrze - ziemia. Dlaczego jednak Izrael odważył się stosować takie środki dopiero po zadeklarowaniu przez USA bezwzględnego zwalczania wszelkich przejawów terroryzmu? Dlaczego Izrael ma w głębokim poważaniu wszelkie wystąpienia państw europejskich potępiające działania zbrojne w wyniku których giną cywile? Aha jeszcze jedno - podobno (jak podała jedna z amerykańskich gazet, co przeczytałem w wiadomościach na Onecie) 11 września 2001 r. do pracy w WTC nie przyszło ok. 3000 obywateli amerykańskich żydowskiego pochodzenia...
Ponadto, czy nie wydaje się dziwne, że pierwsze uderzenie samolotu w północną wieże WTC (co jak wiadomo zaskoczyło całkowicie cały świat) mogliśmy oglądać w wielu ujęciach, z różnych stron i najczęściej w utrwalonych za pomocą amatorskich kamer?


kojocisko:
Stronka jest ciekawa, ale trochę trudno mi uwierzyć w tą spiskową teorię dziejów, choc trzeba przyznać że niektore fakty są zastanawiające. Oczywiście nie chcemy tutaj uderzać w uczucia Amerykanów, a szczególnie tych, ktorzy stracili w zamachu swoich bliskich, jednakże należy zwrocić uwagę na nastepujące fakty:
1) w zamachu zginęło ponad 3000 osób i zawaliły się diw ewieże, ale żadnych innych poważniejszych zniszczeń nie było, szcegolnie dookoła,
2) dzięki zamchowi USA mogły natychmiast zaatakować Al - Kaidę w Afganistanie, obalić rząd Talibów i wprowadzić tam swoj własny porządek - ku aprobacie ONZ i całego Amerykańskiego narodu - wcześniej taka interwencja byłaby niemozliwa, lecz dzięki zamachowi, to Amerykanie jako najbardziej pokrzywdzeni mogli wziąć odwet i wprowadzić swoj porządek
3) dzięki zamachowi mozliwe było wprowadzenie planu wojny a terroryzmem, która obejmuje także IRAK - jednakże ONZ już nie stoi murem za USA i pojawiły się problemy, by zwykły najazd usprawiedliwić potrzebą obrony - Bush kombinuje jak może by znowu mała wojenkę wywołać dla podniesienia prestiżu i swojej popularności, która spadła znacznie w porownaniu z zamachem
4) chyba każdy rozsądny człowiek musi przyznać, że o zamachu było USA wiadomo od dawna - 4 samoloty bez jakiejkolwiek wiedzy i podejrzeń na raz atakują cele startegiczne w USA?! Bardzo smieszne - do zamachu dopuszcono właśnie ze względu na przedstwione przeze mnie powyżej fakty i nie tylko, bo rownież gospodarcze interesy mają dla USA kolosalne znaczenie, o czym wiadomo nie od dawna,
5) i na koniec jesli ktoś nie chce się ze mną zgodzić przytoczę trochę historii - w 1941 r. większość Amerykanów była przeciwna wojnie, jednakże Roosevelt bardzo chciał się szybko do niej włączyć. Należało więc sprowokować Japonię, by mozna było jako zaatakowany bezbronny kraj móc już bez żadnych oporow i z aprobatą społeczenstwa przyłączyc się do wojny. temu służył zamach na Pearl Harbour - Roosevelt doskonale o nim wiedział, jednakże celowo poświęcił ponad 6.000 Amerykanów i trochę floty by później z oburzeniem wypowiedzieć Japonii wojn.e przy poparciu narodu amenrykańskiego. Japońskie szyfry były znane Amerykanom bowiem już conajmniej od 1939 r. W trageii WTC zginęło ponad 3.000 osob, a cele jak widać są bardzo podobne.....
moje małe sprostowanie:
W samym zamachu na WTC zginęło trochę ponad 2800 osób. Jednak ogólnie w zamachach 11-09 ponad 3000.


Paweł Śliwiński:
Bzdury, Bzdury, bzdury.... Dlaczego na calym swiecie zawsze znajda sie wariaci ktorzy kazda wielka tragedie musza wykorzystywac do swoich popapranych koncepcji??? Moze dlatego ze przy innych okazjach nikt ich nie slucha a bardzo chca (nie majac nic ciekawego do powiedzenia) pokazywac sie przed ludzmi, w jakis sposob wyrozniac sposrod innych...
Zycze wiecej wiary w czlowieka a jesli nie, to radze zaczac od przesledzenia historii "Protokolow Medrcow Syjonu". Mozna na ich przykladzie nauczyc sie lepszego bajeru....


Kuba Rajewicz:
bardzo ciekawa stronka,
szczegolnie przekonujace sa zdjecia pantagonu
nie przejmuj sie tymi, ktorzy wylewaja na ciebie bluzgi - to zawsze spotyka ludzi ktorzy mysla inaczej (to, czy to twoje poglady czy tez tylko strona informujaca o pogladach innych to w zasadzie malo istotne)
jak zawsze najbardziej agresywni sa ci, ktorzy nie maja tak naprawde nic do powiedzenia a poczucie wlasnej wartosci buduja na histerycznych obronach mainstream'u, dajacego bezpieczenstwo i poczucie wartosci miernotom ech, ile sie w zyciu nasluchalem bluzg od takich ludzi... :-)
a tak bardziej merytorycznie -
juz dosc dawno telewizja ABC dotarla do dowodow (nawet zrobili z tego ksiazke) na istnienie planu CIA, ktory przewidywal ataki terrorystyczne na amerykanskich obywateli
bylo to wiele lat temu i chodzilo podszywanie sie pod "kubanskich terrorystow" - ataki na amerykanskie miasta mialy sklonic opinie publiczna do poparcia zbrojnej interwencji na kubie
coz, moze to nie na temat ale pokazuje, ze tego typu scenariusze sa mozliwe jakosc "demokracji" i stosunku do zycia ludzkiego w usa jest (by tak powiedziec) inna niz w krajach europejskich


Jerzy Sienicki:
Nieszczere są Twoje zapewnienia, że nie jesteś zwolennikiem teorii spiskowej w sprawie 11 września. Świadczą o tym Twoje własne słowa, jak choćby ten fragment: „Ja parę razy widziałem w telewizji jak wyburza się jakiś budynek przeznaczony do rozbiórki. Ładunki wybuchowe podkłada się w taki sposób, aby budynek zawalił się w sposób kontrolowany. Tzn. od góry do dołu, nie upadając na bok, bez uszczerbku dla okolicznych budowli. Wieże WTC niewątpliwie zawaliły się w sposób kontrolowany”. Niewątpliwa jest tu tylko jedna rzecz. To, że wyrażasz Twoje własne opinie i jesteś osobiście zainteresowany w ich rozpowszechnieniu. Na filmach widać wyraźnie, że wieże zaczynają się łamać w miejscu wcześniejszego uderzenia samolotu i dopiero potem, pod ciężarem opadającego gruzu, zawala się reszta. Jeśli twierdzisz, że eksplodowały tam ładunki to zaiste dziwna byłaby precyzja uderzenia maszyn, dokładnie w poziom zaminowany. Precyzja trudna do uzyskania, zwłaszcza przy sugerowanym - zdalnym kierowaniu samolotami, a już całkowicie niemożliwa jeśli uwzględnić wspominane przez Ciebie kłopoty z pilotażem drugiego samolotu.
Dziwi Cię brak oporu ze strony pilotów? Wszystkie (bez wyjątku) dotychczasowe akty terroru związane z porwaniem samolotów kończyły się ich lądowaniem i negocjacjami. Żądania porywaczy czasem były spełniane, czasem do akcji wchodziły oddziały specjalne. Załogi samolotów były szkolone, aby nie podejmować walki, gdyż powodowałoby to niepotrzebne zagrożenie dla maszyny i pasażerów. Mieli wykonywać polecenia porywaczy, a resztę pozostawić służbom naziemnym. Dlatego nie ma niczego podejrzanego w tym, że uprowadzenie 4 samolotów odbyło się tak łatwo.
Jesteś niekonsekwentny w ocenie umiejętności pilotażowych porywaczy. Z jednej strony piszesz, że byli marni, a zaraz potem dziwisz się, że drugi samolot omal nie rozminął się z wieżą. Jeśli byli kiepskimi pilotami, to chyba naturalne, że ledwo trafili? Do pilotowania samolotu w powietrzu naprawdę nie potrzeba wielkich umiejętności. Znacznie trudniejszy jest start, a mistrzostwa wymaga lądowanie. Porywacze nie musieli umieć ani jednego, ani drugiego. Japońscy piloci kamikaze byli szkoleni w powietrzu przez zaledwie kilkanaście godzin, a przecież umieli jeszcze wystartować! Twierdzę ponadto, że pilotaż samolotu myśliwskiego z II wojny był trudniejszy niż Boeinga, wspomaganego przez baterię komputerów z oprogramowaniem automatycznie naprawiającym błędy pilotów.
Kwestia płonącego paliwa. Nie było ognia tylko dużo dymu? Nie słyszałeś nigdy o przysłowiu – Nie ma dymu bez ognia? Czy ludzie skaczący z niezadymionych ścian, robili to tylko dlatego, że czuli dyskomfort z powodu zadymienia? Ogień buzował wewnątrz budynków, a powietrze dostarczały chociażby pionowe ciągi wentylacyjne. Jeśli mieszkasz w wysokim budynku, to przyłóż rękę do kratki wentylacyjnej. Poczujesz ciąg zasysanego powietrza, które następnie „wieje” do góry. Tak są konstruowane wszystkie domy na świecie! Co do temperatury płonącego paliwa, chcę Ci powiedzieć, że z racji wykonywanego zawodu widziałem kilka spalonych samochodów. Mogło w nich być max. 20 – 50 litrów paliwa, a mimo to elementy blaszanej karoserii były miejscami nadtopione. W Boeingach było po kilkadziesiąt tysięcy litrów. Przypominam Ci też, że to nie paliwo się pali, tylko jego opary. Nieprawdą jest zatem stwierdzenie, że „większość wypala się zaraz po uderzeniu”.
Kuriozalne jest Twoje stwierdzenie, że płonące paliwo „omija newralgiczne miejsca, tj. stalowe podpory (omija też klatkę schodową "A", dzięki której ratuje się większość pracowników znajdujących się w tym czasie w budynku)”. Po pierwsze – cóż to za inteligentne paliwo, że wie co ma omijać, aby tylko potwierdzić spiskową teorię. Po drugie – klatką schodową A, spośród osób znajdujących się powyżej miejsca uderzenia, uratowało się tylko dwóch mężczyzn.
Moja odpowiedź:
1) Rzeczywiście moje słowa wymienione w pierwszym akapicie mogą sugerować, że w jakiś sposób wierzę w to co napisałem. Słowo "nieszczere" jest jednak IMHO zbyt mocne. Może rzeczywiście zbytnio zaangażowałem się emocjonalnie i wyszło trochę bardziej subiektywnie niż obiektywnie.
2)Co do filmów, to widać wyraźnie, że jedynie wieża południowa łamie się w miejscu uderzenia. Północna idzie z góry na dół.
3)Jeżeli chodzi o umieszczone ładunki, to nigdzie nie napisałem, że wg tej teorii samoloty miały uderzyć w miejsce, gdzie one były umieszczone. Chodziło mi raczej o zdalną ich detonację.

4)Piloci nie stawiali oporu. No trzeba przyznać, że mało kto by postawił.
5)Jeżeli chodzi o moją "niekonsekwencję" w umiejętnościach pilotażowych porywaczy to widać nie wyraziłem się wystarczająco precyzyjnie. Chodziło mi o tych, którzy z ziemi kontrolowali ten samolot, że byli nieudolni w tym co robili.
6)Nie jest kuriozalne stwierdzenie, że "omija newralgiczne miejsca", bo nie chodziło mi o inteligentne paliwo, niczym inteligentne proszki do prania, które lokalizują plamę i ją usuwają. Nie. Chodziło mi o to, że przez to, że samolot uderzył pod kątem, a wybuch był na zewnątrz, co wszyscy widzieliśmy


Piotr Kędzierski:
Stal konstrukcyjna jest obliczana i projektowana wytrzymalosciowo na prace w temperaturze od -10-8 do +40 stopni. Ponizej i powyzej gwaltownie traci wytrzymalosc. Wystarczy 300 stopni i prety zbrojeniowe przy odrobinie wysilku zegniesz na kolanie. A przy -18 kiedys pierdyknela wieza wiertnicza na Podhalu. Tak wiec ten kawalek teori bym sobie odpuscil.
Moja odpowiedź:
Myślę (chociaż budowlańcem nie jestem), że taka stal byłaby zaprojektowana, by wytrzymać większą skalę temperatur. Mowa przecież o 400 metrowym, 110 piętrowym budynku. Na tak dużej rozpiętości, wystarczy, że gdzieś zabraknie nagle ogrzewania lub wentylacji i temperatura wzrośnie/spadnie poza skalę. Ponadto budynki były projektowane w taki sposób, aby nie zawaliły się od uderzenia samolotu. I mimo pożaru wszyscy się dziwią, czemu poszły na dół tak szybko.


Bernard Korzeniewicz:
Nie mam opinii o samym zamachu (zwracam tylko uwage, ze aby porwac nowoczesny samolot z awionika fly-by-wire wystarczy zaladowac do pamieci komputerow pokladowych odpowiednie oprogramowanie, piloci sa bezsilni a lacznosc radiowa odcieta). Niemniej wykorzystanie przez USA zamachu w polityce zagranicznej jako zywo przywodzi na mysl zamachy na domy mieszkalne w Rosji, ktore to staly sie pretekstem II Wojny Czeczenskiej.
Rosjanie juz nie ukrywaja, ze za wybuchami stal Kreml, konkretnie "szara eminencja" Jelcyna - Bierezowski.


Kuba Rajewicz:
Hello greyman,
wlasnie znalazlem twoja stronke.
swietna robota!
zaluje, ze nie trafilem na nia wczesniej (prowadze serwis Gildia Tajemnic, na rocznice 9-11 przygotowalem kilka artykulow) zapraszam do odwiedzenia Gildii: http://magia.gildia.com - na liscie newsow znajdziesz odnosniki.


Paweł B.:
Mam propozycje do autora tej strony. Czy moglbys umiescic link do strony, ktora traktuje o katastrofie w Pentagonie? Mysle, ze czerpanie tylko z jednego zrodla (francuska strona) i budowanie na tym teorii, kloci sie z bezstronnoscia o ktorej autor tej strony tak ciagle sie zarzeka. Podaje wiec link i mam nadzieje, ze wkrotce bede mogl go znalezc na Twojej stronie, jako alternatywne zrodlo wyrobienia sobie opinii na temat wydarzen z 11 wrzesnia. http://www2.hawaii.edu/~julianr/index.html


Michał Motykiewicz:
Nie chce mi sie duzo na razie psac, bo jestem zmeczony, ale ciagle mi codzi po glowie postac goscia ktory wydzierzawil WTC miesiac (albo dwa, nie pamietam) wczesniej.
Nie chce aby ktos myslal, ze jestem antysemita. Ale jakis to dziwny zbieg okolicznosci, ze wlasnie niedlugo przed zamachem cale WTC wydzierzawil na 99 lat niejaki biznesmen pochodzenia zydowskiego - Silverstein. Dzierzawa warta miliardy dolarow.... facetowi nawet nie bylo zal, oczywiscie mial ubezpieczenie..... to wszestko mi "smierdzi"...
za duzo jeszcze nieujawnionych dowodow, dowodow ktore pewnie nigdy nie ujza swiatla dziennago